Volvo Cars pracuje nad wprowadzeniem nowej strategii bezpieczeństwa Volvo. Jej celem jest projektowanie samochodów, w których nie dochodziłoby do wypadków. Szwedzki producent dąży do tego, aby do 2020 r. w samochodach Volvo nikt nie ginął i nie odnosił obrażeń. Ideą – bezkolizyjna wizja przyszłości.
Volvo Cars wzmacnia działania na rzecz podniesienia bezpieczeństwa na drodze. Obecnie nie istnieje jeszcze technologia pozwalająca całkowicie wyeliminować zderzenia, ale specjaliści ds. bezpieczeństwa w Volvo intensywnie nad nią pracują. W tym celu rozpatrują cały przejazd samochodu, od uruchomienia samochodu do sytuacji po kolizji, analizują zachowanie kierowcy w czasie jazdy (oraz historyczne wypadki), prowadzą działania prowadzące do wprowadzenia komunikacji między pojazdami. Intensywne prace realizowane są między innymi w specjalnych centrach badań nad wypadkami drogowymi Volvo w Tajlandii i Chinach.
Wykorzystując w badaniach wiedzę z rzeczywistych sytuacji drogowych, Volvo nauczyło się, jak projektować samochody oferujące bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa podczas kolizji. Firma traktuje to źródło jako ważną bazę wiedzy, poszukując zaawansowanych technologicznie rozwiązań, które pozwoliłyby całkowicie uniknąć lub znacząco ograniczyć skutki wypadków. Chcąc pójść o krok dalej, zespół ds. analiz bada nie tylko historyczne wypadki, ale analizuje obecnie także scenariusze występujące na drodze, w tym zachowania kierowcy. Ma to doprowadzić do lepszego zrozumienia czynników, jakie mogą doprowadzić do wystąpienia niebezpiecznych sytuacji drogowych.
Do osiągnięcia bezkolizyjnej wizji przyszłości, przyczynić się ma także działający w Volvo Cars zespół. ds. analiz wypadków drogowych. Bada on tego typu zdarzenia od 1970 r. i obecnie dysponuje bazą danych o ponad 36 tys. incydentach.
Cały czas najważniejszy jest kierowca
Volvo kieruje się zasadą, że w centrum dowodzenia powinien być kierowca. Systemy bezpieczeństwa w samochodzie mają jedynie wspierać kierowcę, np. monitorując poziom senności lub dekoncentracji czy ostrzegając o zbyt małej odległości do innych pojazdów. Założeniem jest jednak, że samochód ma „przejąć stery” dopiero wtedy, gdy kierowca nie zareaguje i kolizja stanie się bardzo prawdopodobna lub nieunikniona. Mniejsza prędkość w chwili wypadku zmniejszy siłę zderzenia. To z kolei poprawi skuteczność innych systemów ochronnych samochodu, takich jak pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne czy strefy kontrolowanego zgniotu.
Nowością w zakresie systemów bezpieczeństwa, jakie Volvo planuje wprowadzić w niedalekiej przyszłości są technologie zabezpieczające. Wykrywają one i automatycznie hamują samochód przed pieszymi, a nawet pozwalają mu zjechać z toru jazdy innych pojazdów jadących na zderzenie czołowe.
Prezentując nową wizję, Volvo Cars stawia wyzwanie nie tylko przed sobą, ale także przed branżą motoryzacyjną i rządami. Do wyeliminowania kolizji w przyszłości nie wystarczą bowiem jedynie działania szwedzkiego producenta. W działania mające zagwarantować bezpieczeństwo na drogach zaangażować się muszą producenci samochodów, kierowcy i odpowiednie władze. Współpraca pomiędzy nimi jest ważna z perspektywy budowy rozwiązań, które będą miały naprawdę dużą skuteczność.