h1

Myśl jeżdząc samochodem

marzec 13, 2009

Think, Live with it! – kampania społeczna

Z powodu zbyt szybkiej jazdy codziennie na drogach całego świata dochodzi do setek wypadków. Wysoki procent spośród ich ofiar stanowią dzieci. Mimo to wyniki niedawnych sondaży, na które powołują się organizatorzy akcji, pokazują, że większość ludzi bardziej potępia zaśmiecanie ulic (82% badanych) niż przekraczanie dozwolonej prędkości (68%). Na stronie Think! można przeczytać prosty komunikat: „Jeśli potrącisz dziecko, jadąc z prędkością 30 mil na godzinę, będzie miało 80% szans na to, że przeżyje. Jeśli potrącisz je z prędkością 40 mil na godzinę, będzie miało 80% szans na to, że umrze”. Niepodlegająca dyskusji opozycja życie – śmierć ma położyć kres bagatelizowaniu problemu, uczynić go nieakceptowanym społecznie.

Leżący na boku mały chłopiec wpatruje się szklistym, nieruchomym wzrokiem w sprawcę swojej śmierci. Sprawca wie, że to jego brawura i bezmyślność doprowadziły do tragedii. Wie również, że będzie musiał żyć z tą świadomością. Przesłanie dla pozostałych kierowców jest proste: „Zwolnij albo żyj z tym” (tłumaczenie nie odda gry językowej zawartej w angielskim haśle „Kill your speed or live with it”).

Skutek jazdy bez pasów

Podobny wstrząs wywołuje w oglądającym metaforyczne zderzenie z klipu „Crash” (2004), przestrzegającego przed prowadzeniem pod wpływem alkoholu, czy seria „Three strikes” (2008), ukazująca skutki niezapięcia pasów bezpieczeństwa.

Dla tych co lubią poszaleć na drodze

Jeśli chodzi o łamanie przepisów ruchu, humor – nawet oszczędny – nie jest zbyt popularny. Zarówno zagraniczne, jak i najbardziej znane polskie akcje „Zwolnij. Szkoda Życia”, „Eksperyment Życie” czy billboardy Cityboard Media (umiejętnie wykorzystano w nich dwuznaczności językowe) odwołują się przede wszystkim do rozsądku odbiorców. Należąca do wyjątków akcja PZU „Stop wariatom drogowym” wywołuje raczej pobłażliwe rozbawienie, wynikające z poczucia wyższości wobec ukaftanionych postaci-pojazdów, niż trwałego kaca moralnego.

2 komentarzy

  1. Zgadzam się, jako doświadczony kierowca nie mogę patrzeć na wygłupy “młodzieży” …


    • Nie tylko młodzież się wygłupia. A poza tym – ruszanie z piskiem opon, choć niczym nieuzasadnione i bezcelowe, to nie jest niebezpieczne. A głównie tak popisuje się “młodzież”. Niektórzy “doświadczeni kierowcy” myślą, że jeżdżą superbezpiecznie i nie zapinają pasów. Bo przecież oni jeżdżą bezpiecznie, więc nic się nie stanie. Prędkości nadużywają z tego samego powodu. Nie widzę więc tutaj prawa do generalizowania, uogólniania, mówiąc, że “młodzież” się wygłupia. To śmieszne i ignoranckie. Pozdrawiam.



Dodaj komentarz